Ziołowa wcierka przeciw łysieniu i na porost włosów DIY

21:57:00

Witacje!

Przez ostatni miesiąc stosowałam wcierkę, którą sama sobie wymyśliłam. Moim celem było wyhodowanie dzięki niej nowych włosków. Ku mojemu zaskoczeniu spisała się najlepiej ze wszystkich wcierek, które kupowałam czy wcześniej robiłam. Niestety nie zmierzyłam włosów, ale przyrost to minimum 2cm.
Zrobiłam sobie od niej tydzień przerwy i wracam do ponownego wcierania.
Tym razem zmierzę sobie włosy i za miesiąc napiszę Wam ile urosły.

Przepis na wcierkę: 
1 łyżeczka czerwonej koniczyny
1 łyżeczka wierzbownicy
1 łyżeczka kozieradki
1 łyżeczka pokrzywy

Zioła wsypujemy do szklanki i zalewamy do połowy gorącą wodą. Parzymy przez 10 minut. Potem przecedzamy przez siteczko i wlewamy do buteleczki/atomizera. Wcierkę trzymamy w lodówce góra 3 dni.
Jeśli staje się mętna lub śmierdzi WYLEJ! Można dodac do niej trochę alkoholu, żeby dłużej siedziała, ale ja tego nie robiłam.

Wcierke wcierałam wieczorem, a głowę myłam dopiero następnego dnia rano.

Ja w tym miesiącu dodam jeszcze szałwię, która ma zapobiegac siwieniu, bo zauważyłam u siebie kilka siwych włosów. Można dodac też skrzypu polnego.

Co dała mi wcierka?

Na pewno wysyp baby hair. Moja łysinka jest teraz pokryta meszkiem!! Dla mnie to jest bardzo wiele, bo nic tak dobrze się do tej pory nie spisywało. Druga sprawa to zmniejszenie przetłuszczania skóry głowy. Myślę, że to zasługa kozieradki. Plus fakt, że skóra głowy nie jest podrażniona.Uważam, że wcierka spisze się dobrze u osób, które tak jak ja walczą z łysieniem.


Ciekawa jestem jakich wcierek Wy używacie :) Dajcie znac w komentarzach :) 
Do jutra !


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Świetny pomysł, z chęcią wypróbuję ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takiego przepisu na wcierkę jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie wypróbuję Twój przepis, efekty brzmią bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro takie dobre efekty to może i ja wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak baby hair się pojawiły to coś dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością wypróbuję:) Ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z pewnością spróbuję w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, ze takich fajnych efektow sie doczekalas :) Ja obecnie stosuje sama wierzbownice ;)

    OdpowiedzUsuń

Tu jestem

zBLOGowani.pl

Cześc, tu Pink Lipstick.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęc jak i treści znajdujących się na moim blogu. (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)

Polub mnie na Facebooku