Nivea - jedwabisty mus do ciała malina rabarbar

18:59:00

Dopiero zapoznaję się z marką Nivea, ale powiem szczerze, że produkty tej firmy pozytywnie mnie zaskakują. W tym poście, podzielę się z Wami moją opinią na temat pianki do ciała o zapachu maliny i rabarbaru.

Nivea  malina rabarbar




Od producenta

Poczuj zapach lata w nowej limitowanej edycji jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk mousse o zapachu Rabarbaru i Maliny. Pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i gładką. Dzięki formule lekkiego piankowego musu pozwala na przyjemną pielęgnację i wystarcza na 2 razy dłużej niż tradycyjne produkty.

  • Nowa innowacyjna aplikacja
  • Dwa razy większa wydajność
  • Uczucie jedwabiście miękkiej skóry
  • Niepowtarzalny zapach
  • Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie
Sposób użycia:
Nivea malina rabarbar
źródło zdjęcia: www.nivea.pl






Moja opinia

Pierwsze co rzuca się w oczy, to przepiękna szata graficzna. Pudrowy róż, w połączeniu z bielą to zdecydowanie moje kolory. Opakowanie wygląda cudnie!

Do tej pory nie miałam okazji używac kosmetyków pod prysznic w formie pianek. Byłam przekonana, że pianka będzie wysuszała skórę, ale nie! Stało się wręcz odwrotnie; skóra po jej spłukaniu jest niesamowicie gładka i delikatna. Mus bardzo dobrze oczyszcza skórę, zupełnie jej nie przesuszając.

Zapach pianki jest śliczny! Delikatny, owocowy, słodki, troszkę pudrowy, ale jednocześnie rześki. Jak dla mnie jest strasznie relaksujący. Jednym słowem: jest to zapach idealny na lato.
Uważam, że pianka jest wydajna, bo wystarczy jej malutka porcja by umyć nią ciało. Na początku wyciskało mi się jej za dużo, ale po kilku użyciach doszłam do wprawy i wydobywałam jej idealną, niewielką ilość. 

Nivea pianka malina rabarbar
Jedwabisty mus do ciała malina rabarbar Nivea, sprawdza się również w formie pianki do golenia nóg. Nie występują po niej podrażniania, a skóra jest delikatna i gładka. Uwielbiam multifunkcyjnośc kosmetyków ! :D

Mus jest dostępny w limitowanej sprzedaży - niestety. Kupicie go za około 9zł w drogeriach. Dostępna jest także wersja z cytryną, która pewnie tak samo pięknie pachnie :) 


Jak widzicie ja się z tą pianką bardzo polubiłam. A Wy? Używałyście już pianek Nivea?
Buziaki,
Pink Lipstick

You Might Also Like

37 komentarze

  1. Ja mam klasyczną wersję zapachową i też jest fajna, ale te owocowe bardzo kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten mus i przyznaję, że świetnie mi się go używa ;) A zapach jest bardzo oryginalny

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze pianki do mycia ciała, ale już myślę że bardzo bym ją polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja miałam go kupować ale ostatecznie zrezygnowałam bo wersja klasyczna mnie uczuliła (pisałam już xx temu o tym ) natomiast nie wiem jak one są do siebie podobne składowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny uniwersalny kosmetyk w niskiej cenie, muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji i w sumie zastanawiam się, czy kupić :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawi mnie zapach - musi być super! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i jest cudowny ! super post !

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam takiego balsamu w piance. Myślę ze mogłoby to być bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię taką formę kosmetyków, są bardzo subtelne;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie spacjalnie lubię zapach rabarbaru. ALe malina to jużc o innego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam, ale ta wielofunkcyjność do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w zapasach wersję z moringą, później żałowałam, że nie wzięłam jednak różowej ;-) Jednak przyznaję, że jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam wersje klasyczną z olejkiem migdałowym i niestety klapa. Skusiły mnie zapewnienia o delikatności, a po kilku dniach przesuszył mi skórę na maxa... :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze jej nie używałam, ale bardzo kusi właśnie ta piankowa formuła. Chętnie bym przetestowała, zapach musi być cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę chyba kupić, bo ja lubię coś innego niż żel pod prysznic do kąpieli, czyli jakieś pianki, musy czy galaretki.

    OdpowiedzUsuń
  17. on się chyba nigdy nie kończy, uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Stosowałam już wszelkiego rodzaju olejki, żele czy kremy do mycia ale pianek jeszcze nie miałam ;). Mam jedną z Balea w zapasach i zobaczymy czy przekonam się do tej formy ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta edycja limitowana wydaje się być ciekawsza, niż te dostępne w regularnej sprzedaży właśnie przez zapach. Ja stety bądź niestety znam tylko pianki do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Korzystam z produktów Nivea, ale z tego nie miałam okazji.
    Muszę wypróbować tą piankę pod prysznic :)
    mama-urwisa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że byłabym z niego zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  22. ach, coraz bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja uwielbiam musy Nivea, zarówno malinowy, jak i limonkę.

    OdpowiedzUsuń

Tu jestem

zBLOGowani.pl

Cześc, tu Pink Lipstick.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęc jak i treści znajdujących się na moim blogu. (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)

Polub mnie na Facebooku